Zakładki:
Sztuka kochania
|
o przyjaźni,trudnych wyborach,monotonii codzienności.. o sercu które nie jest posłuszne..
niedziela, 16 listopada 2008
Żegnaj Aniołku..
Odeszłaś kochany Aniołku,zasnęłaś cichutko i samotnie.. jak sobie bez Ciebie poradzimy? Kto będzie marszczył nos i smiał się w głos z nami,kto będzie płakał gdy popłyną nam łzy? Tyle niewypowiedzianych słów zostało.. Miliony wspomnień,pustka.. Kocham Cię Blondyneczko,na zawsze masz miejsce w moim sercu..
niedziela, 28 września 2008
drżenie serca..
Kochanie.. czy wiesz że każdy Twój dotyk każe mi zapomniec jak się oddycha że łzy wstydliwie płyną wgłąb duszy,bojąc się troskliwych pytań obawiając się prawdy Moje serce płonie,spala mnie od środka,rozgrzewa chłód smutku Kochanie,nie wiem jak długo będę potrafiła ukrywać jak bardzo pragnę kochać Cię jawnie,bez skrępowania Jesteś slodyczą w świecie goryczy,miękkością w tej szorstkiej rzeczywistości jesteś spełnieniem marzeń,które jeszcze nie zdążyły się narodzić,nawet zakiełkować Jesteś lekiem na chorobę,którą jest tęsknota,okładem na ranę jaką jest życie z daleka od radości Co wieczór szepczę kochanie,że życzę Ci pięknych snów Nienawidzę obcych ramion,które obejmują nas Promieniem słońca jest dla mnie każdy twój uśmiech,każdy oddech przynosi żar Kocham Twoje dlonie,kocham je całować,wiesz? Kształt palców który kreśli wzruszenia, maluje rozkosz i wznosi wysoko Słodki ciężar głowy złożonej na moich kolanach.. Tęsknię za Tobą....
czwartek, 18 września 2008
Apetyt...
Ociupinka prozy wśród marnych wypocin przypominających poezję.. Gdybym mając kilkanaście lat pomyślała,że zycie może być tak pogmatwane.. Pewne sprawy zyskały wartość, inne zupełnie straciły,a jeszcze inne nabrały całkowicie innego znaczenia.. Stabilizacja? Kpina! Człowiek dąży do niej za wszelką cenę,w zamian dostając monotonię, umiera uczucie,spontaniczność.. Gdzie w tym sens? Pewnego dnia pogubiłam się w tym wszystkim,serce wyrwało się znów na wolność.. Kilka miłych słów od obcego-nieobcego i odżyło pragnienie czułości,akceptacji.. I ten wstrętny kontrast z rzeczywistością.. O tak, Władco Marionetek,możesz być z siebie dumny,otworzyłeś mi oczy na egoizm,który każdy powinien w sobie mieć,by czuć swoją wartość.. Ale nie umiałeś zabić we mnie mojego prawdziwego JA,tego które przede wszystkim kocha i kocha za mocno.. Byłam skłonna do tylu wyrzeczeń, wiele zniosłam, każdy kopniak z Twojej strony.. Myślałeś że jesteś i będziesz górą.. Ulepiłeś mnie jak laleczkę voodoo,każda szpilka krwawiła łzami.. Ale myliłeś się,to ja wygrałam.. Zdeptałam Twój egoizm, wyrwałam się ... Teraz.. ehh... Twoje przeciwieństwo.. ON.. myślę o nim z taką czcią,takim szacunkiem,na który Ty przenigdy nie zasłużysz..Słodki melanż moich ideałów.. Jak długo to potrwa? Jak długo będę mogła kochać i dawać z siebie wszystko? Nie wiem.. Słodyczą napełnia mnie,każdym słowem, mówionym i pisanym, uwielbienie jest najpiękniejszą pieszczotą..Ty nie nauczysz się tego.. Może masz kogoś innego,może pewnego dnia zatęsknisz.. Za naszymi słownymi potyczkami, za dzikimi wypadami w plener, za tym zimnym hotelem dla gorących pragnień.. To nie wróci.. Zostawiam to za sobą.. Mam czułe słowa płynące z słuchawki, mam wspomnienie szklaneczki alkoholu przy świetle niesamowitego księżyca i delikatnej miłości do bladego świtu.. Czuję,że zyję, bo kocham...
piątek, 12 września 2008
przejażdżka z Demonem..
wystukujesz kopytami niespokojny, nieujarzmiony rytm mojego serca pomagasz wiatrowi wyrwać z moich myśli smutek i zadumę spod pięknych rzęs rzucasz mi spojrzenie pełne troski i zrozumienia dla ludzkich smutków tak obcych Tobie, a tak dla mnie powszednich Biegnij Demonie,tak szybko,by nie dogoniła nas codzienność by każdy problem zniknął za moimi plecami byś Ty mógł poczuć się wolny,jak pragniesz żeby pomóc dogonić mi sens każdego dnia bym wpadła w euforię niczym w JEGO najczulsze ramiona w których nieba sięgam choć twardo stoję na ziemi Zabierz mnie, Demonie,choć na chwilę Z tej rzeczywistości,która daje tylko zbiegi okoliczności i fatalne pomyłki która obdarowuje mnie niespełnionymi marzeniami i płonnymi nadziejami która skąpi mi szalonych radości i pięknych chwil Biegnij Demonie,może choć może przez ułamek życia oboje będziemy prawdziwie szczęśliwi...
wtorek, 12 sierpnia 2008
poczuj to..
Zakochaj się w zieleni mojego spojrzenia złap w dłonie okruchy moich łez Smakuj dotykiem moje uniesienia Tańcz radośnie w takt mojego szczerego smiechu płacz wzruszeniem gdy dopada mnie melancholia Zachwyć się moimi snami rozczul się nad moim zawstydzeniem Zakochaj się do szaleństwa w mojej euforii poczuj to.. co ja...
środa, 16 lipca 2008
Upadek
Chociaż raz chcę upaść w miękkość Twojego szeptu zamiast w ostre kolce ciszy Nie dać się rozerwać szponom samotności rozszarpać zębom bezsilnego oczekiwania Chcę unieść wysoko głowę z radosnym uśmiechem zaczerpnąć głęboko w płuca szczęście Rozłożyć ręce szeroko i wysłać wiatrem śmiech tańczyć dla szemrzącej trawy To marzenie tli się lecz umiera codziennie w gasnącym blasku moich oczu w zmęczonej twarzy w lustrze,w drżeniu rąk w grymasie zaciśniętych ust.. Nie czuję słońca, księżyc nie oświetla moich snów jestem pozostałością po człowieku jestem marzeniem o Tobie,jstem .. już nigdy sobą..
czwartek, 19 czerwca 2008
Zbrodnia i Kara
przeklęte myśli i niemoralne intencje Nienawidzę sposobu w jaki Cię kocham i tego jak cierpię Potępiona przez stereotypy zachowań Jestem wyklęta przez książkowe ideały Nienawidzę swojego ciała, które czuje każdą cząsteczką każdym molekułem Zbrodnią jest pragnąć czego nie wypada mieć zakazane serce,z lodu.. który Ty topisz Nienawidzę dni podporządkowanych rutynie dni pustych,dni bezbarwnych,dni bez Ciebie Karą jest mieć Cię przez sekundy i nie mieć wiekami spoglądać w wąską kocią źrenicę i zazdrościć beztroski Nienawidzę wypełniania dni nietobą,nieczuciem,nietęsknotą czasu który upływa zawsze wbrew pragnieniu Karą jest bycie mną...........
środa, 04 czerwca 2008
prawo serii..
Każesz mi myśleć o sobie,rozpieszczasz ciałem i słowem karmisz uszy pieszczotą obietnic,oddechem szeptu Teraz Ty..? Malujesz muśnięciem głosu mój uśmiech budzisz do życia moje zgorzkniałe serce rozjaśniasz radością moje myśli Teraz Ty..? Dajesz mi tęsknotę za dźwiękiem telefonu szkicujesz wspomnienia muzyką Garou,smakiem whiskey otwierasz oczy na piękno nieba nocą Teraz Ty.. budujesz tamę dla moich zatroskanych uczuć tłumisz w zarodku nadzieję na kolejne nasze jutro Teraz Ty.. uczysz mnie latać,lecz... Tak,teraz Ty.. nigdy nie pozwolisz mi wznieść się ponad chmury..
piątek, 18 kwietnia 2008
Kochać...
Kochać.. i nie wyrażać tego słowami kochać i milczeć myślami kochać i uśmiechem udawać obojętność kochać i cierpieć w ciemności znosić samotność nie będąc samym przełykać gorzką tęsknotę z uśmiechem na ustach kochać wiedząc że to droga donikąd składać nadzieję ze strzępek żyć bezbarwnie by śnić kolorowo głodzić duszę,chłodzić sny by tylko przy Tobie,tylko.. przy Tobie śnić kolorowo na jawie i jeść truskawki wdychać cukierki..
czwartek, 27 marca 2008
Oczekiwanie..
na sekundy zamknięte w dwóch godzinach Na uniesienie warte miliony łez,tygodnie tęsknoty.. Otoczę kultem doskonałą niedoskonałość Twojego ciała odmierzę Cię dawkami w narkotycznej euforii zaspokajając głód duszy i serca Spłonę w chłodnej wilgoci Twoich ust Niech Twoja duma,mój dawca rozkoszy poparzy mi język,rozerwie mnie w ekstazie Paznokciami nakreślę magiczne runy na Twych plecach W moim gardle uśmiercę oddech,przerażony, że stanie się jękiem Wtedy umrę.. I narodzę się po ułamku chwili z Twoim drżeniem w ramionach Z nową i silną reinkarnacją mojego pragnienia i głodu z niedojrzałym jeszcze smutkiem głęboko w sercu z raczkującą zaledwie..maleńką.. nadzieją na kolejną dwudziestą piętnaście wieczorem..
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||